Mojżesz

Patron prawodawców i wyzwolicieli

◆ Podstawowa ⌛ -XIII wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Pan będzie walczył za was, a wy będziecie spokojni."

Kim był?

Zostałem skazany na śmierć w nurcie Nilu jeszcze zanim potrafiłem wymówić swoje własne imię. Urodziłem się w Egipcie, w żydowskiej rodzinie z plemienia Lewiego, gdy faraon wydał okrutny rozkaz topienia wszystkich nowo narodzonych hebrajskich chłopców. Moja zdesperowana matka ukryła mnie w papirusowym koszyku zalanym smołą i puściła na wodę, powierzając mój los w ręce Najwyższego. Opatrzność sprawiła, że wyłowiła mnie sama córka faraona, nadając mi imię Mojżesz, co dosłownie oznacza wydobyty z wody, i wychowując na egipskim dworze jak własnego syna.

Dorastając w wielkim przepychu, odebrałem wszechstronne i książęce wykształcenie, jednak w głębi serca czułem silną więź z moim zniewolonym i ciężko pracującym ludem hebrajskim. Pewnego dnia nie wytrzymałem narastającego we mnie gniewu i w porywie silnych emocji zabiłem egipskiego nadzorcę, który brutalnie katował bezbronnego żydowskiego robotnika. W obawie przed surową karą i bezlitosnym gniewem potężnego władcy musiałem porzucić całe swoje dotychczasowe, wygodne życie i pospiesznie uciec na bezludną pustynię Midian. Tam spędziłem kolejne 40 lat, żyjąc jako skromny pasterz, zakładając własną rodzinę i ucząc się niezwykłej cierpliwości pośród gorących piasków oraz surowych skał.

Punkt zwrotny

Mój zwyczajny, bardzo spokojny świat pasterza wywrócił się całkowicie do góry nogami u stóp majestatycznej góry Horeb, kiedy ujrzałem zarośla, które płonęły jasnym ogniem, ale w ogóle się nie spalały. Zbliżając się do tego niezwykłego zjawiska, usłyszałem potężny głos samego Boga, który kazał mi zdjąć sandały ze stóp i objawił mi swoje święte imię. Stwórca nakazał mi wrócić do niebezpiecznego Egiptu i bez wahania zażądać od faraona natychmiastowego uwolnienia całego narodu wybranego z nieludzkiej niewoli. Czy potrafilibyście porzucić bezpieczne schronienie na pustyni i z gołymi rękami rzucić otwarte wyzwanie największemu imperium ówczesnego świata?

Czego dokonał?

Razem z moim starszym bratem Aaronem stanąłem przed dumnym władcą Egiptu, stanowczo domagając się wypuszczenia Izraelitów, lecz spotkałem się z twardą odmową i uporem. W odpowiedzi Pan zesłał na kraj okrutnych ciemiężycieli straszliwe 10 plag, zaczynając od przemiany rzeki Nil w krew, a kończąc na tragicznej śmierci wszystkich pierworodnych synów. Dopiero po tej ostatniej, druzgocącej klęsce przerażony faraon wypuścił nas z niewoli, a my pospiesznie wyruszyliśmy w nieznane drogą ku wolnej Ziemi Obiecanej. Kiedy jednak rydwany wojska ruszyły za nami w brawurowy pościg, dzięki ogromnej mocy Boga cudownie rozdzieliłem wody Morza Czerwonego, pozwalając mojemu ludowi przejść bezpiecznie po suchym dnie.

Wędrowaliśmy przez surową pustynię przez niezwykle długie 40 lat, doświadczając wielkich cudów, takich jak spadająca z nieba manna, zlatujące przepiórki oraz świeża woda tryskająca prosto z litej skały. Moim absolutnie najważniejszym dokonaniem było jednak wejście na spowitą gęstym dymem i błyskawicami górę Synaj, gdzie otrzymałem od Pana kamienne tablice z wyrytym Dekalogiem. Stanowiły one solidny fundament nowego, wiecznego przymierza między Bogiem a Izraelem, choć po zejściu z góry musiałem rozbić je w gniewie, widząc rodaków oddających bałwochwalczą cześć złotemu cielcowi. Mimo ich częstego buntu i mojego własnego ludzkiego zniechęcenia, nieustannie wstawiałem się za nimi u Najwyższego, pełniąc zaszczytną funkcję prawodawcy, sprawiedliwego sędziego i cierpliwego przewodnika.

Śmierć i kult

Chociaż całe swoje życie poświęciłem dla ludu i prowadziłem go przez trudy pustyni, z woli Pana nie było mi dane osobiście wejść do upragnionej Ziemi Obiecanej z powodu mojego jednorazowego braku zaufania. W wieku błogosławionych 120 lat wszedłem na sam szczyt góry Nebo w krainie Moabu, skąd mogłem jedynie spojrzeć na rozciągającą się za rzeką Jordan wspaniałą ojczyznę moich ojców. Zmarłem tam w pełnym spokoju, a według biblijnego przekazu sam Bóg pogrzebał moje ciało w tajemniczej dolinie, przez co miejsce mojego spoczynku pozostaje ukryte aż do dzisiejszego dnia. Współczesny Kościół pamięta mnie jako największego ze starotestamentowych proroków, z którym Stwórca rozmawiał twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia z najbliższym przyjacielem.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000