„Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
Kim był?
Zanim stałem się fundamentem Kościoła, wisiałem głową w dół na rzymskim krzyżu, bo nie czułem się godny umrzeć identycznie jak mój Mistrz. Urodziłem się pod koniec I wieku przed naszą erą w Betsaidzie jako Szymon, syn Jony, i przez długie lata byłem po prostu zwyczajnym rybakiem z Galilei. Moje życie kręciło się wokół sieci, drewnianych łodzi i codziennej walki z nieprzewidywalnymi falami Jeziora Genezaret, dopóki nie usłyszałem wezwania.
Moja rodzina nie opływała w luksusy, ale uczciwie i ciężko pracowaliśmy na codzienny chleb, sprzedając złowione ryby okolicznym mieszkańcom. Razem z bratem Andrzejem doskonale znaliśmy każdy zakątek jeziora oraz każdą odmianę ryb, która w nim pływała od pokoleń. Nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek opuszczę moją łódź, by stać się częścią globalnej historii, która przetrwa kolejne 2000 lat.
Punkt zwrotny
Pewnego słonecznego dnia, gdy wraz z bratem naprawialiśmy porwane sieci na piaszczystym brzegu, podszedł do nas Nauczyciel i wypowiedział tylko dwa krótkie słowa: „Pójdźcie za Mną”. Zostawiłem całe swoje dotychczasowe życie w jednej krótkiej chwili, choć zupełnie nie wiedziałem jeszcze wtedy, dokąd dokładnie mnie ta nowa droga zaprowadzi. Z prostego rybaka stałem się w mgnieniu oka „rybakiem ludzi”, a Jezus nadał mi zupełnie nowe imię – Kefas, co w moim języku oznacza Skałę. Czy Ty również miałbyś dzisiaj odwagę rzucić wszystko dla wielkiej, nieznanej przygody, nie znając nawet ostatecznego celu swojej podróży?
Czego dokonał?
Moja prawdziwa działalność publiczna zaczęła się na dobre po Zesłaniu Ducha Świętego w Jerozolimie, kiedy to przemówiłem do ogromnych tłumów i ochrzciłem około 3000 osób podczas jednego tylko popołudnia. Czyniłem liczne znaki i uzdrawiałem chorych, w tym chromego mężczyznę proszącego o jałmużnę pod piękną bramą jerozolimskiej świątyni. Jako jeden z pierwszych apostołów odważyłem się głosić Ewangelię także poganom, co było rewolucyjną zmianą w tamtych skomplikowanych i pełnych uprzedzeń czasach.
Napisałem dwa ważne listy pasterskie, które do dzisiaj są z uwagą czytane w kościołach na całym świecie, niosąc pocieszenie oraz nadzieję wszystkim prześladowanym wspólnotom. Stałem się pierwszym biskupem Rzymu i trwałym fundamentem, na którym do dziś opiera się cała instytucjonalna struktura chrześcijaństwa. Moja kluczowa rola polegała na skutecznym jednoczeniu uczniów oraz pilnowaniu czystości przekazywanej wiary w najbardziej krytycznych momentach rozwoju rodzącego się Kościoła.
Śmierć i kult
Zginąłem śmiercią męczeńską około 64 lub 67 roku naszej ery podczas niezwykle okrutnych prześladowań chrześcijan zarządzonych przez cesarza Nerona. Zostałem pochowany na piaszczystym Wzgórzu Watykańskim, a dokładnie nad moim skromnym, dawnym grobem wznosi się dzisiaj największa i najwspanialsza bazylika na całym świecie. Moje relikwie spoczywają bardzo głęboko pod głównym ołtarzem konfesji, będąc niemym, ale potężnym świadkiem narodzin nowej ery w dziejach ludzkiej cywilizacji.