Communio Sanctorum
Ułatwienia

Bł. Izydor Bakanja

Patron afrykańskiej młodzieży

◆ Podstawowa ⌛ XIX wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Jeśli pójdziesz do nieba, będę się za ciebie modlił".
(słowa skierowane do jego mordercy)

Kim był?

Zostałem zachłostany na śmierć za to, że po prostu nie chciałem zdjąć z szyi mojego brązowego szkaplerza. Urodziłem się około 1885 roku w małej wiosce Bokendela, leżącej na terytorium dzisiejszej Demokratycznej Republiki Konga. Pochodziłem z plemienia Boanga, a moi rodzice byli ubogimi rolnikami, którzy ciężko pracowali, aby utrzymać naszą wielodzietną rodzinę. Od najmłodszych lat musiałem mierzyć się z trudami życia w afrykańskim buszu i szukać sposobów na godny zarobek.

Jako młody człowiek wyruszyłem w daleką podróż do miejscowości Mbandaka, gdzie znalazłem zatrudnienie w jednej z europejskich firm budowlanych. To właśnie tam, pośród codziennej pracy przy wznoszeniu kolonialnych budowli, po raz pierwszy spotkałem misjonarzy z dalekiej Belgii, którzy opowiedzieli mi o Chrystusie. Moje serce natychmiast otworzyło się na tę nową wiarę i w dniu 6 maja 1906 roku z wielką radością przyjąłem chrzest. Otrzymałem wówczas nowe imię Izydor oraz karmelitański szkaplerz, który stał się moim największym skarbem.

Punkt zwrotny

Ze względu na podeszły wiek moich rodziców musiałem wkrótce wrócić do rodzinnych stron, a następnie przeniosłem się do pracy w spółce handlowej w Busirze i Ikili. Mój nowy pracodawca okazał się zaciętym ateistą, który nienawidził chrześcijaństwa i kategorycznie zabronił swoim pracownikom noszenia jakichkolwiek oznak religijnych oraz modlitwy. Nie mogłem jednak wyprzeć się mojej wiary, dlatego z dumą nosiłem szkaplerz i po cichu dzieliłem się Ewangelią z moimi afrykańskimi braćmi. Czy można oddać życie za zwykły kawałek materiału, który jest znakiem przynależności do Boga?

Czego dokonał?

Mimo surowych zakazów i ciągłych gróźb ze strony bezlitosnego nadzorcy, nie przestałem namawiać innych robotników do porzucenia dawnych wierzeń i przyjęcia sakramentu chrztu. Moja niezłomna postawa rozwścieczyła pracodawcę, który postanowił złamać mojego ducha za pomocą brutalnej siły fizycznej i upokorzenia. Za odmowę zdjęcia szkaplerza zostałem po raz pierwszy okrutnie wychłostany na oczach innych pracowników ogromnej plantacji. Ta bolesna kara nie zdołała mnie zastraszyć, a wręcz przeciwnie, utwierdziła mnie w głębokim przekonaniu, że muszę pozostać wierny Chrystusowi aż do samego końca.

Gdy po raz kolejny odmówiłem wyrzeczenia się wiary, mój oprawca wpadł w prawdziwy szał i nakazał wymierzyć mi drugą, znacznie bardziej morderczą karę. Tym razem użyto straszliwego bicza zakończonego ostrymi gwoździami, który dosłownie rozszarpywał moje ciało, pozostawiając na nim głębokie, bardzo krwawiące rany. Bito mnie tak długo i bezlitośnie, aż w końcu całkowicie straciłem przytomność z ogromnego bólu oraz fizycznego wyczerpania. Moje zmasakrowane ciało porzucono następnie w gęstym lesie, abym w całkowitej samotności dokonał swojego żywota z dala od ludzkich oczu.

Śmierć i kult

Odnaleziony przez litościwego inspektora plantacji kauczuku, zostałem natychmiast przewieziony do pobliskiej wioski Ngomb'Isongu, gdzie miejscowi chrześcijanie próbowali uratować moje gasnące życie. Niestety, wdała się niezwykle ciężka infekcja ran, która zapoczątkowała moją bolesną, sześciomiesięczną agonię, zniesioną z cichą modlitwą na ustach i wielkim przebaczeniem w sercu. Zmarłem mając zaledwie około 24 lat, w dniu 8 lub 15 sierpnia 1909 roku, do ostatniej chwili zanosząc modły za mojego brutalnego mordercę. Wiele lat później, dokładnie 24 kwietnia 1994 roku, święty Jan Paweł II wyniósł mnie na ołtarze, ogłaszając mnie błogosławionym męczennikiem całej afrykańskiej ziemi.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000