Communio Sanctorum
Ułatwienia

Bł. Rodzina Ulmów

Patronowie dużych rodzin i małżeństw

⬡ Unikat ⌛ XX wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich."

(Józef i Wiktoria wraz z dziećmi)

Kim był?

Wiedzieliśmy, że za jeden bochenek chleba podarowany głodnemu sąsiadowi grozi nam śmierć, a mimo to pod naszym dachem zamieszkało 8 osób. Nazywam się Józef Ulma i wraz z moją żoną Wiktorią oraz szóstką dzieci prowadziliśmy zwyczajne gospodarstwo w Markowej na Podkarpaciu. W roku 1942, gdy świat dookoła płonął z nienawiści, my postanowiliśmy zamienić nasz dom w bezpieczną twierdzę dla prześladowanych Żydów.

Pochodziliśmy z małej wioski, gdzie każdy każdego znał, a ciężka praca na roli była naszą codziennością. Wiktoria była o 12 lat młodsza ode mnie i wspólnie wychowywaliśmy radosną gromadkę: Stasię, Basię, Władzia, Frania, Antosia i Marysię. Choć nie byliśmy bogaczami, nasze serca były otwarte, a dom zawsze tętnił życiem i zapachem świeżych owoców z mojego sadu.

Punkt zwrotny

Nigdy nie zapomnę tamtego chłodnego jesiennego wieczoru, gdy w drzwiach stanęły rodziny Goldmanów i Grünfeldów, prosząc o ratunek przed pewną śmiercią. Spojrzeliśmy na siebie z Wiktorią bez słowa, czując, że ta decyzja na zawsze zmieni losy naszej rodziny. Wzięliśmy Biblię, a w niej czerwonym ołówkiem podkreśliliśmy przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie, wiedząc, że nie możemy odwrócić wzroku.

Od tamtej chwili każdy szelest na podwórku i każde szczekanie psa wywoływało dreszcz niepokoju, bo ukrywanie przyjaciół było tajemnicą wartą życie. Przez ponad 15 miesięcy dzieliliśmy się każdym kęsem jedzenia, ryzykując wszystko dla ludzi, których inni chcieli wymazać ze świata. Czy Ty, mając świadomość tak wielkiego zagrożenia, odważyłbyś się otworzyć drzwi nieznajomym?

Czego dokonał?

Moje życie nie polegało tylko na pracy w polu, bo zawsze ciągnęło mnie do nauki i techniki, co w tamtych czasach było rzadkością na wsi. Jako pasjonat fotografii dokumentowałem naszą codzienność, budując własny aparat i wywołując zdjęcia, które dziś są jedynym świadectwem naszej miłości. Byłem też bibliotekarzem, propagatorem ogrodnictwa i pszczelarstwa, starając się wnieść trochę światła i nowoczesności w nasze wiejskie życie.

Wiktoria natomiast była filarem spokoju, ucząc dzieci, że największą wartością jest szacunek do każdego człowieka, bez względu na jego pochodzenie. Nasze wspólne świadectwo pokazuje, że świętość nie rodzi się w klasztornych murach, ale przy wspólnym stole i w trudzie dnia codziennego. To dlatego nasza historia inspiruje dziś ludzi na całym świecie do walki o godność ludzką w czasach największego mroku.

Śmierć i kult

Nasz ziemski czas dobiegł końca o świcie 24 marca 1944 r., kiedy niemieccy żandarmi, po zdradzie sąsiada, otoczyli nasz dom i wykonali wyrok. Razem z nami zginęli nasi żydowscy przyjaciele oraz siódemka naszych dzieci, w tym nienarodzone maleństwo, które Wiktoria zaczęła rodzić w chwili egzekucji. Spoczęliśmy w zbiorowej mogile, ale nasza ofiara stała się symbolem heroizmu, który przerasta ludzkie wyobrażenie.

W roku 1995 Instytut Yad Vashem przyznał nam tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, honorując naszą walkę o życie bliźniego. Beatyfikacja całej naszej rodziny odbyła się 10 września 2023 r. w Markowej, co było wydarzeniem bez precedensu w historii Kościoła. Dziś nasze relikwie podróżują po całym świecie, przypominając, że miłość jest silniejsza niż śmierć i jakakolwiek totalitarna ideologia.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000