"Kto się modli, z pewnością się zbawia; kto się nie modli, z pewnością się potępia."
Kim był?
Mając zaledwie 16 lat, uzyskałem już pełny doktorat z prawa kanonicznego oraz cywilnego, zadziwiając całe moje otoczenie. Urodziłem się w 1696 roku niedaleko Neapolu jako najstarszy syn wybitnego, szlacheckiego rodu, który pokładał we mnie wielkie nadzieje. Moja kariera adwokacka rozwijała się błyskawicznie, a na wielkiej sali sądowej odnosiłem spektakularne sukcesy i zyskiwałem powszechną sławę. Czy spodziewalibyście się, że porzucę tak obiecującą przyszłość, zrezygnuję z bogactwa i wybiorę skromną sutannę?
Moja dumna rodzina planowała dla mnie świetną, zabezpieczoną przyszłość, pełną luksusów, ogromnego bogactwa i ziemskich zaszczytów. Przez 8 lat intensywnej pracy na salach sądowych całego Królestwa Neapolu zyskałem gigantyczną sławę i powszechne uznanie. Bardzo kochałem muzykę, sam namiętnie pisałem piękną poezję i żyłem w luksusie, otoczony wieloma przyjaciółmi. Jednak w głębi serca nieustannie czułem, że to nie jest właściwa droga, którą miłosierny Bóg przygotował specjalnie dla mnie.
Punkt zwrotny
Wszystko zmieniło się diametralnie w 1723 roku podczas głośnego, wielkiego procesu o gigantyczny majątek, w którym z pasją broniłem pewnego hrabiego. Przez pomyłkę przeoczyłem jeden kluczowy dokument i po raz pierwszy w życiu poniosłem sromotną, publiczną porażkę przed całym sądem. Zszokowany i zawstydzony wybiegłem natychmiast z sali z pamiętnym okrzykiem: „Świecie, poznałem cię, żegnajcie sądy!”. Zrozumiałem wtedy doskonale, jak bardzo złudne i ulotne są ludzkie zaszczyty, dlatego złożyłem moją szpadę adwokacką przed ołtarzem Matki Bożej i postanowiłem służyć tylko Chrystusowi, przyjmując upragnione święcenia kapłańskie w 1726 roku.
Czego dokonał?
Jako młody kapłan bez reszty oddałem się gorliwej pracy duszpasterskiej wśród najuboższych, zapomnianych i najbardziej opuszczonych ludzi w Neapolu oraz okolicznych wioskach górskich. Widząc ogromne zaniedbanie religijne tych ludzi, w 1732 roku założyłem Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela, powszechnie zwane redemptorystami. Naszym głównym celem stało się głoszenie Ewangelii i organizowanie misji ludowych wszędzie tam, gdzie inni kapłani z różnych powodów nie docierali. Napisałem ponad 100 wybitnych dzieł z zakresu teologii moralnej, które w prosty sposób ułatwiały wiernym przystępowanie do sakramentu pokuty.
Moje liczne książki ascetyczne rozeszły się w milionach egzemplarzy, przynosząc mi później zaszczytny tytuł Doktora Kościoła, który oficjalnie nadano mi w 1871 roku. Całe życie stanowczo walczyłem z surowym, bezdusznym jansenizmem, ukazując grzesznikom Boga jako kochającego Ojca, pełnego nieskończonego miłosierdzia i przebaczenia. W 1762 roku zostałem z posłuszeństwa mianowany biskupem Sant'Agata dei Goti, gdzie gorliwie reformowałem diecezję i osobiście wyprzedawałem majątek, by nakarmić głodujących. Moje duchowe dzieło przetrwało długie wieki i do dziś moi synowie zakonni z pasją posługują na całym świecie.
Śmierć i kult
Moje ostatnie lata ziemskiego życia były naznaczone ogromnym, bolesnym cierpieniem z powodu ciężkiej choroby reumatycznej, która dramatycznie wykrzywiła moje ciało. Moja szyja była tak zdeformowana, że broda bezustannie raniła mi pierś, powodując głębokie i bolesne owrzodzenia. Zmarłem w opinii wielkiej świętości 1 sierpnia 1787 roku w Pagani, mając ukończone ponad 90 lat pracowitego życia. Papież Grzegorz XVI uroczyście ogłosił mnie świętym w 1839 roku, a moje relikwie do dzisiaj przyciągają rzesze pobożnych pielgrzymów.