Communio Sanctorum
Ułatwienia

Św. Edyta Stein

Patronka Europy

◈ Rzadka ⌛ XIX wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Kto szuka prawdy, szuka Boga, choćby o tym nie wiedział".

Kim była?

Chociaż oddałam życie jako katolicka zakonnica i męczennica w obozie zagłady, urodziłam się 12 października 1891 roku we Wrocławiu jako 11 dziecko w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej. Mój ukochany ojciec zmarł niedługo po moim narodzeniu, dlatego cały gigantyczny trud prowadzenia firmy oraz wychowania ocalałych 7 dzieci bohatersko przejęła moja przedsiębiorcza matka. W wieku 14 lat doświadczyłam bolesnego osłabienia więzi z Bogiem i ku smutku bliskich całkowicie zaprzestałam jakiejkolwiek modlitwy. Zaledwie kilka lat później, mając zaledwie 20 lat, z pełnym przekonaniem nazywałam samą siebie radykalną ateistką, chociaż w głębi duszy pragnęłam odnaleźć prawdziwy sens życia.

W 1911 roku z rewelacyjnymi wynikami zdałam egzamin dojrzałości, po czym rozpoczęłam studia filozoficzne we Wrocławiu, a dokładnie 2 lata później przeniosłam się do Getyngi. Zostałam całkowicie zafascynowana fenomenologią, której z pasją uczył wybitny profesor Edmund Husserl, dlatego postanowiłam niezwykle gruntownie badać każde zjawisko przed jego ostatecznym zaakceptowaniem. Moje niesamowicie usilne dążenie do poznania prawdy obiektywnej stało się z czasem moją najprawdziwszą formą modlitwy, chociaż przez długi czas tego w ogóle nie rozumiałam. W 1915 roku pomyślnie złożyłam egzamin państwowy, a niedługo po tym pracowałam we Fryburgu jako asystentka mojego mistrza, u którego obroniłam znakomitą pracę doktorską.

Punkt zwrotny

Przełom w moim pełnym niezwykle intensywnych poszukiwań intelektualnych życiu nadszedł niespodziewanie w lecie 1921 roku. Przebywając w gościnie u dobrych przyjaciół, zupełnie przypadkowo sięgnęłam po autobiografię mistyczki, wspaniałej świętej Teresy z Avila, którą w wielkim skupieniu czytałam z zapartym tchem przez całą noc. Gdy o poranku wreszcie zamknęłam tę fascynującą księgę, musiałam z ogromnym zachwytem oraz pełnym, niezachwianym przekonaniem wyznać samej sobie, że znalazłam ostateczną prawdę. Zrozumiałam w tamtej historycznej chwili z absolutną jasnością, że poszukiwana przeze mnie prawda ma konkretną twarz cierpiącego Jezusa Chrystusa, dlatego czym prędzej poprosiłam o chrzest święty w Kościele katolickim.

Czego dokonała?

Przez kolejne, niezwykle owocne lata intensywnie wykładałam dla młodzieży, prowadziłam różnorodne kursy, wygłaszałam bardzo popularne prelekcje radiowe oraz pisałam liczne specjalistyczne artykuły, nieustannie łącząc głęboką wiedzę z gorliwą wiarą. Chociaż moje serce od momentu nawrócenia wyrywało się potężnie do życia zakonnego, przez długi czas pożytecznie pracowałam pośród zwykłych ludzi, ucząc ich obiektywnego spojrzenia na świat bez jakichkolwiek uprzedzeń. Dopiero po brutalnym przejęciu władzy przez narodowych socjalistów musiałam natychmiast zrezygnować z pracy wykładowcy, co ostatecznie radykalnie przyspieszyło moją wielką życiową decyzję. W październiku 1933 roku wreszcie przekroczyłam próg upragnionego klasztoru karmelitanek w Kolonii, spełniając najskrytsze marzenie o całkowitym poświęceniu się Stwórcy.

Jako pokorna karmelitanka bosa w uroczystym obrzędzie obłóczyn przyjęłam habit oraz niezwykle wymowne imię zakonne Teresa Benedykta od Krzyża, ponieważ autentycznie pragnęłam mieć pełny udział w zbawczym cierpieniu naszego Pana. Z olbrzymią gorliwością dniami i nocami zagłębiałam się w trudną mistykę chrześcijańską, pozostawiając w efekcie wspaniałe pisma duchowe, które po dziś dzień wybornie pomagają wiernym w zrozumieniu miłości Bożej. Przez cały ten mroczny, wojenny czas modliłam się niezwykle żarliwie za mój cierpiący naród żydowski, ofiarowując swoje wszystkie codzienne wyrzeczenia w intencji błądzącego świata. Moja wielka praca intelektualna połączyła się wtedy z głębokim duchowym ogołoceniem, co perfekcyjnie przygotowało mnie na nieuniknioną próbę.

Śmierć i kult

Na początku sierpnia 1942 roku zostałam nagle i bardzo brutalnie aresztowana przez bezlitosne oddziały gestapo w holenderskim klasztorze wraz z moją starszą siostrą Różą, która również odnalazła Chrystusa. Zaledwie kilka dni później przetransportowano nas w straszliwych, nieludzkich warunkach w bydlęcych wagonach prosto do potwornego obozu zagłady w Oświęcimiu. Dnia 9 sierpnia 1942 roku obie zostałyśmy bestialsko zamordowane w ciemnej komorze gazowej, a nasze umęczone ciała błyskawicznie spłonęły w krematoryjnym piecu, zamieniając się w garstkę popiołu. Czy ktokolwiek mógłby wtedy przewidzieć, że z tych mrocznych popiołów wyrośnie w przyszłości potężny kult, a Kościół wyniesie mnie na ołtarze jako wielką patronkę całej Europy?

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000