„O mój Boski Zbawicielu, mocą Twojej męki i śmierci przemień mnie w Siebie. Niech moje ręce będą Twoimi rękami, moje oczy – Twoimi oczami, mój język – Twoim językiem. Przemień mnie całego w Siebie, abym w końcu mógł powiedzieć: 'Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus'.”
Kim był?
Zostałem zdradzony przez bliskiego ucznia za dokładnie 30 srebrników, a następnie po wielomiesięcznych torturach uduszono mnie na szubienicy w kształcie krzyża. Urodziłem się w 1802 roku w niewielkiej francuskiej miejscowości Le Puech, dorastając w bardzo pobożnej, rolniczej rodzinie. W wieku zaledwie 15 lat opuściłem rodzinny dom, aby rozpocząć naukę w seminarium, a niedługo później wstąpiłem do Zgromadzenia Misji, założonego przez świętego Wincentego a Paulo. Zawsze pragnąłem całkowicie oddać swoje życie na służbę Bogu, dlatego z ogromną gorliwością przykładałem się do studiów teologicznych i duchowego rozwoju.
W 1826 roku przyjąłem święcenia kapłańskie, po czym przełożeni powierzyli mi odpowiedzialne zadania wychowawcy i dyrektora nowicjatu w Paryżu. Moje serce wyrywało się jednak ku dalekim, niebezpiecznym krajom, gdzie miliony ludzi nigdy nie słyszały o Ewangelii. Szczególną inspiracją był dla mnie mój młodszy brat Ludwik, który również został misjonarzem, ale zmarł z wycieńczenia w drodze do Azji. Jego nagła śmierć w 1831 roku stała się dla mnie wezwaniem, aby zająć jego miejsce i zanieść światło wiary na daleki Wschód.
Punkt zwrotny
Przełomem w moim życiu była upragniona zgoda przełożonych na wyjazd do Chin, gdzie dotarłem w 1835 roku po wielomiesięcznej i wyczerpującej morskiej podróży. Wejście do tego kraju było dla obcokrajowców surowo zabronione pod karą śmierci, dlatego musiałem uczyć się języka i działać w głębokim ukryciu. Zgoliłem włosy, zapuściłem tradycyjny warkocz i przywdziałem chińskie szaty, aby móc bezpiecznie przemieszczać się pomiędzy odizolowanymi chrześcijańskimi wioskami. Czy potrafilibyście porzucić bezpieczne życie w Europie, wiedząc, że każdy kolejny krok na obcej ziemi może prowadzić do okrutnego męczeństwa?
Czego dokonał?
Moja codzienna praca w prowincjach Honan i Hupei polegała na odwiedzaniu ukrywających się wiernych, sprawowaniu sakramentów i potajemnym nauczaniu. Przemierzałem pieszo setki kilometrów przez niezwykle strome, górzyste tereny, nieustannie walcząc ze skrajnym zmęczeniem, głodem oraz niebezpiecznymi chorobami tropikalnymi. Mimo ciągłego zagrożenia ze strony wrogich władz, zdołałem zorganizować pomoc dla wielu opuszczonych dzieci i odnowić wiarę w zrujnowanych, ubogich wspólnotach. Moja posługa wymagała ogromnej ostrożności, ponieważ cesarscy urzędnicy regularnie patrolowali wsie w poszukiwaniu europejskich duchownych.
We wrześniu 1839 roku wybuchło kolejne, brutalne prześladowanie chrześcijan, przez co musiałem ukrywać się w gęstych lasach bambusowych. Niestety, jeden z moich uczniów wydał mnie żołnierzom za nagrodę w wysokości dokładnie 30 taeli srebra. Przez niemal rok byłem nieustannie przesłuchiwany i poddawany nieludzkim torturom, w tym biczowaniu i przypalaniu, aby wymusić na mnie zdradę innych misjonarzy oraz zdeptanie krzyża. Z Bożą pomocą zniosłem to niewyobrażalne cierpienie w całkowitym milczeniu, nie wydając nikogo i pozostając wiernym mojemu powołaniu do samego końca.
Śmierć i kult
Dnia 11 września 1840 roku zostałem wyprowadzony na wzgórze straceń w mieście Wuchang, gdzie przywiązano mnie do drewnianej szubienicy uformowanej w kształt krzyża. Wyrok wykonano poprzez powolne uduszenie, co sprawiło, że moje męczeństwo do złudzenia przypominało krzyżową śmierć mojego ukochanego Zbawiciela. Moje doczesne szczątki zostały z czasem odnalezione i uroczyście przeniesione do domu macierzystego naszego zgromadzenia w stolicy Francji. W 1996 roku papież Jan Paweł Drugi ogłosił mnie pierwszym kanonizowanym świętym męczennikiem ziemi chińskiej, dając moją niezłomną postawę za wzór dla całego Kościoła.