Communio Sanctorum
Ułatwienia

Św. January z Benewentu

Patron Neapolu, biskupów, krwiodawców i wytwórców złota/złotników.

◆ Podstawowa ⌛ III wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
„San Gennaro, pensaci tu!” (Święty January, Ty się tym zajmij! / Ogranicz się do opieki nad nami!).

Kim był?

Wrzucono mnie na amfiteatr pełen wygłodniałych dzikich bestii, jednak zwierzęta zamiast mnie rozerwać, podeszły spokojnie i ułożyły się u moich stóp. Nazywam się January i urodziłem się około 272 roku w Italii. W młodym wieku zostałem biskupem Benewentu, prowadząc powierzonych mi chrześcijan z wielką gorliwością i miłością.

Moje życie przypadało na czas panowania cesarza Dioklecjana, kiedy wyznawanie wiary w Chrystusa groziło natychmiastowym aresztowaniem i śmiercią. Jako pasterz nie zamierzałem się ukrywać, gdy moi bracia i siostry w wierze trafiali do więzień. Gdy dowiedziałem się o uwięzieniu diakona Sozjusza oraz moich przyjaciół, postanowiłem bez wahania ruszyć im z pomocą.

Punkt zwrotny

Mój los przypieczętowała decyzja o odwiedzeniu uwięzionych chrześcijan w kopalniach i więzieniach w Puteoli koło Neapolu. Podczas jednej z takich wizyt zostałem rozpoznany przez carskich urzędników, zatrzymany i doprowadzony przed namiestnika Drakoncjusza. Odmówiłem złożenia ofiary pogańskim bóstwom i bez lęku wyznałem wiarę w jednego Boga. Czy potrafiłbyś zaryzykować własne życie i wolność, aby przynieść pociechę uwięzionym przyjaciołom?

Czego dokonał?

Moja postawa stała się powodem wydania na mnie wyroku śmierci poprzez rzucenie na pożarcie niedźwiedziom w amfiteatrze. Gdy jednak zwierzęta na oczach zgromadzonego tłumu nie wyrządziły mi ani moim towarzyszom żadnej krzywdy, zszokowany namiestnik rozkazał zmienić wyrok na ścięcie mieczem.

Poniósłem śmierć męczeńską około 305 roku w Solfatara koło Puteoli wraz z grupą wiernych towarzyszy. Pobożna kobieta imieniem Eusebia zebrała wówczas moją krew do szklanych ampułek, co zapoczątkowało historię jednego z najbardziej niezwykłych cudów w dziejach Kościoła. Od tamtej pory neapolczycy widzą we mnie swojego największego obrońcę w chwilach klęsk i niebezpieczeństw.

Śmierć i kult

Moje relikwie zostały z czasem przeniesione do katedry w Neapolu, gdzie spoczywają do dzisiaj. Co roku, podczas uroczystych wspomnień, zasuszona krew zawarta w ampułce w sposób niewytłumaczalny dla nauki przechodzi w stan płynny. Mieszkańcy Neapolu czczą mnie jako swojego głównego patrona i potężnego orędownika chroniącego miasto przed epidemiami oraz wybuchami Wezuwiusza.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000