"Idź bezpiecznie w pokoju, bo masz dobrą eskortę na drogę".
Kim była?
Opuściłam mój bogaty dom pod osłoną nocy, uciekając przez zamurowane drzwi dla zmarłych, aby już nigdy nie wrócić do luksusowego życia. Urodziłam się w 1194 roku w Asyżu jako najstarsza córka potężnego rodu Offreduccio, co gwarantowało mi świetlaną przyszłość. Od najmłodszych lat moi rodzice planowali dla mnie wspaniałe małżeństwo, otaczając mnie bogactwem i przywilejami. Czy potraficie wyobrazić sobie dobrowolne porzucenie wszelkich wygód dla całkowitego, radosnego ubóstwa?
Moja matka Ortolana była bardzo pobożną kobietą i zaszczepiła we mnie miłość do modlitwy oraz troskę o najbiedniejszych. Jako młoda dziewczyna wielokrotnie słuchałam płomiennych kazań świętego Franciszka, które całkowicie odmieniły moje spojrzenie na wiarę. Zrozumiałam wtedy, że prawdziwym skarbem nie są złote monety i jedwabne suknie, lecz naśladowanie Chrystusa w Jego pokorze. Postanowiłam w tajemnicy przed rodziną oddać swoje życie Bogu, odrzucając zasady panujące w mojej warstwie społecznej.
Punkt zwrotny
Przełom nastąpił w Niedzielę Palmową w 1212 roku, kiedy uciekłam do Porcjunkuli, gdzie Franciszek obciął moje długie, jasne włosy na znak pokuty. Przyjęłam od niego zgrzebny habit i welon, stając się pierwszą kobietą idącą śladami tego niezwykłego biedaczyny z Asyżu. Moja rodzina wpadła w furię i próbowała mnie siłą wyciągnąć z klasztoru, ale z determinacją trzymałam się ołtarza, obnażając moją ostrzyżoną głowę. Zrozumieli w końcu, że moja decyzja jest ostateczna i wkrótce dołączyła do mnie moja siostra Agnieszka.
Czego dokonała?
Zamieszkałam przy kościółku San Damiano, gdzie założyłam zakon Ubogich Pań, nazywanych później klaryskami. Przez ponad 40 lat mojego życia w tym miejscu nigdy nie przekroczyłam murów klasztornych, trwając na nieustannej modlitwie i w surowej pokucie. Walczyłam z papieżami o przywilej całkowitego ubóstwa, nie chcąc posiadać żadnych dóbr materialnych ani stałych dochodów. Byłam pierwszą kobietą w historii Kościoła, która samodzielnie ułożyła regułę zakonną, zatwierdzoną ostatecznie na kilka dni przed moją śmiercią.
Moje modlitwy ratowały Asyż przed zniszczeniem przez wojska saraceńskie w służbie cesarza Fryderyka II w 1240 roku. Kiedy najeźdźcy szturmowali klasztor, kazałam przynieść monstrancję z Najświętszym Sakramentem i stanęłam z nią w oknie. Według przekazów wrogowie zostali ogarnięci nagłym przerażeniem i uciekli, co ocaliło naszą wspólnotę oraz całe miasto. Przez wiele lat cierpiałam z powodu ciężkiej choroby, ale nigdy nie straciłam pogody ducha ani głębokiego zaufania do Boga.
Śmierć i kult
Odeszłam do Pana 11 sierpnia 1253 roku, trzymając w dłoniach upragnioną bullę papieską zatwierdzającą moją regułę. Mój pogrzeb był prawdziwym triumfem, w którym wzięli udział papież oraz najwyżsi dostojnicy kościelni. Już 2 lata później, w 1255 roku, zostałam oficjalnie ogłoszona świętą przez papieża Aleksandra IV, co potwierdziło niezwykłość mojej drogi. Moje ciało spoczywa do dziś w bazylice w Asyżu, a zakon klarysek rozsiany jest po całym świecie.