"Służyłem najpotężniejszemu Królowi, niosąc Go na swoich ramionach."
Kim był?
Wyobraź sobie człowieka o tak gigantycznej posturze i przerażającym wyglądzie, że według najstarszych wschodnich legend miałem wręcz głowę psa. Nazywano mnie pierwotnie Reprobus, czyli Odrobiony lub Brzydki, a moje życie zdominowało potężne pragnienie. Postanowiłem, że będę służył wyłącznie najpotężniejszemu władcy na całej ziemi, dlatego opuściłem moją pogańską ojczyznę w poszukiwaniu absolutnego ideału. Moja podróż rozpoczęła się na dworze potężnego króla, ale szybko odkryłem, że ów dumny władca panicznie boi się szatana.
Skoro ziemski król lękał się diabła, uznałem, że to właśnie książę ciemności jest najsilniejszy i jemu zaoferowałem swoje ramię. Szybko jednak zauważyłem, że nawet ten przerażający demon drży ze strachu na widok chrześcijańskiego krzyża stojącego przy drodze. Zrozumiałem wtedy, że istnieje ktoś o wiele potężniejszy, kogo boją się absolutnie wszystkie siły na tym mrocznym świecie. Postanowiłem odnaleźć tego niezwykłego Chrystusa, aby oddać mu na służbę moją nadludzką siłę i niespotykaną odwagę.
Punkt zwrotny
Czy można służyć Bogu, po prostu pomagając ludziom w ich codziennych, najbardziej prozaicznych trudach? Pewnego dnia spotkałem mądrego pustelnika, który wytłumaczył mi, że Chrystusowi nie służy się mieczem, lecz poprzez bezinteresowną pomoc słabszym. Zgodnie z jego radą zamieszkałem nad brzegiem rwącej rzeki, która pochłaniała wiele ofiar, i zacząłem przenosić podróżnych na własnych plecach. Prawdziwy punkt zwrotny nadszedł pewnej nocy, gdy usłyszałem głos małego chłopca proszącego o przeprawę, a jego ciężar w wodzie niemal mnie utopił.
Czego dokonał?
Kiedy resztką sił dotarłem na przeciwległy brzeg rzeki, zapytałem chłopca, dlaczego na moich barkach spoczął ciężar niemal całego wszechświata. Wtedy usłyszałem odpowiedź, która na zawsze odmieniła moje życie, gdyż Dziecię objawiło się jako sam Chrystus niosący grzechy świata. Powiedział mi, że niosąc Jego, niosłem ciężar całej ziemi, i nakazał mi wetknąć moją suchą laskę głęboko w ziemię. Następnego ranka ten martwy kij zakwitł i wydał owoce, co było dla mnie ostatecznym potwierdzeniem potęgi mojego nowego Władcy.
To właśnie po tym niesamowitym wydarzeniu otrzymałem nowe imię Krzysztof, co w języku greckim oznacza tego, który niesie Chrystusa. Zostawiłem moją rzekę i wyruszyłem do Licji oraz Samos w Azji Mniejszej, aby głosić nową wiarę wśród lokalnych pogan. Dzięki mojej postawie i niezłomnemu świadectwu liczne tłumy ludzi porzuciły wiarę w pogańskie bóstwa i przyjęły chrześcijański chrzest. Stałem się żywym dowodem na to, że nawet najgroźniejszy człowiek może całkowicie odmienić swoje życie dla prawdziwego Boga.
Śmierć i kult
Moja gorliwa działalność w czasach prześladowań za panowania cesarza Decjusza, około 250 roku, ściągnęła na mnie gniew rzymskich władz. Zostałem uwięziony, poddany bardzo okrutnym torturom, a gdy ostatecznie nie wyrzekłem się mojej wiary w Chrystusa, ścięto mi głowę mieczem. Wkrótce po mojej śmierci stałem się jednym z najbardziej ukochanych świętych chrześcijaństwa, a mój wizerunek malowano przy wejściach do świątyń. Od wieków podróżni na całym świecie zanoszą do mnie modlitwy o bezpieczną drogę, powierzając mi swoje życie na lądzie i morzu.