"Czyste ciało jest świątynią Ducha Świętego, a gwałt nie plami duszy, jeśli nie ma na niego zgody woli".
Kim była?
Nawet stado wołów nie zdołało mnie ruszyć z miejsca, gdy rzymscy żołnierze próbowali zawlec mnie do domu publicznego na zhańbienie. Urodziłam się około 281 roku w zamożnej i wpływowej rodzinie w sycylijskich Syrakuzach, gdzie od dziecka otaczało mnie ogromne bogactwo. Mój ojciec zmarł wcześnie, więc wychowywała mnie matka Eutychia, która przez 4 długie lata cierpiała na nieuleczalny krwotok. Choć byłam chrześcijanką, w tajemnicy złożyłam Bogu ślub czystości, co w tamtych czasach oznaczało wyrok śmierci dla panny z dobrego domu, obiecanej już poganinowi.
Moje imię oznacza światło, ale mrok pogańskiego Imperium Rzymskiego nieustannie próbował zgasić moją niezachwianą wiarę. Żyłam w czasach okrutnych prześladowań chrześcijan, które zarządził rzymski cesarz Dioklecjan w 303 roku. Jako młoda dziewczyna nie mogłam jawnie wyznawać swojej religii, ale potajemnie pomagałam ubogim i uwięzionym wyznawcom Chrystusa. Każdego dnia ryzykowałam własne życie, znosząc jedzenie do katakumb, gdzie rzekomo nosiłam na głowie wieniec ze świecami, aby mieć wolne ręce do niesienia koszy.
Punkt zwrotny
Przełom w moim życiu nastąpił, gdy przekonałam chorą matkę do pielgrzymki do pobliskiej Katanii, do grobu słynnej męczennicy świętej Agaty. Tam podczas gorliwej modlitwy ukazała mi się owa święta, przepowiadając uzdrowienie matki oraz moją własną męczeńską śmierć w obronie czystości. Gdy Eutychia faktycznie odzyskała pełne zdrowie, z wdzięczności zgodziła się odwołać moje zaręczyny i rozdać przygotowany posag najbiedniejszym mieszkańcom miasta. Mój odrzucony narzeczony, wściekły z powodu utraty pięknej żony i wielkiego majątku, natychmiast wydał mnie rzymskiemu namiestnikowi Paschazjuszowi jako chrześcijankę.
Czego dokonała?
Przed obliczem namiestnika odważnie wyznałam wiarę w Jedynego Boga, kategorycznie odmawiając złożenia ofiary pogańskim bóstwom. Gdy Paschazjusz zagroził odesłaniem mnie do domu publicznego, odpowiedziałam mu z przekonaniem, że ciało jest świątynią, a zbezczeszczenie go siłą nie kala duszy, jeśli wola pozostaje nieskalana. Wtedy rozkazał strażnikom natychmiast mnie tam zaciągnąć, ale z woli Bożej moje ciało stało się tak ciężkie, że nikt nie potrafił mnie poruszyć. Czy potraficie sobie wyobrazić przerażenie w oczach oprawców, gdy nawet zaprzęg silnych zwierząt nie zdołał przeciągnąć bezbronnej dziewczyny o krok?
Widząc ten niewytłumaczalny cud, rozwścieczony namiestnik kazał oblać mnie wrzącym olejem, a następnie rozpalić ogromne ognisko wokół moich stóp. Płomienie strzelały wysoko w niebo, trawiąc wszystko dookoła, jednak moje ciało pozostało całkowicie nietknięte przez ten niszczycielski żywioł. Nawet to nie powstrzymało okrutnych prześladowców, którzy byli zdeterminowani, aby za wszelką cenę zakończyć moje ziemskie życie. W końcu rzymski kat przebił moją szyję ostrym mieczem, dopełniając w ten sposób proroctwa świętej Agaty o mojej męczeńskiej koronie.
Śmierć i kult
Moja ziemska wędrówka zakończyła się 13 grudnia 304 roku, jednak światło mojej wiary świeci w Kościele do dzisiaj. Pochowano mnie w rzymskich katakumbach w Syrakuzach, nad którymi szybko wzniesiono wspaniałą bazylikę, a mój kult rozprzestrzenił się na cały chrześcijański świat. Z czasem zaczęto opowiadać, że przed śmiercią wyłupiono mi oczy, dlatego od wieków ludzie modlą się do mnie o przywrócenie wzroku i ochronę przed różnymi chorobami. Moje relikwie odbyły długą podróż przez Konstantynopol, aż w końcu spoczęły w Wenecji, gdzie do dziś przyciągają rzesze pielgrzymów szukających duchowego światła.