"Dawać, znaczy otrzymywać podwójnie,
bo wiara bez uczynków jest martwa."
Czym jest to miejsce?
Ukryty wśród wiekowych drzew kościół o konstrukcji szkieletowej w Mechowie to niezwykły świadek burzliwych dziejów Kaszub. Obecna, trzecia z kolei świątynia, wyrosła na zgliszczach pierwszego kościoła, który spłonął w 1583 roku. Ta urokliwa budowla, otynkowana i wzniesiona na fundamencie z ociosanych głazów narzutowych, skrywa w swoim wnętrzu wczesnobarokowe skarby. Czy można wyobrazić sobie lepsze miejsce do duchowej refleksji niż świątynia przesiąknięta modlitwami pokoleń?
Początkowo obiekt nosił wezwanie Podwyższenia Krzyża Świętego, jednak obecnie patronują mu dwaj potężni orędownicy: święty Mikołaj oraz święty Jakub Starszy. Połączenie opieki patrona żeglarzy i pielgrzymów idealnie oddaje charakter tego miejsca, które od stuleci służyło wędrowcom i lokalnej społeczności. Fundatorem obecnego, jednonawowego kościoła był Jacek Rybiński, opat oliwski, który w 1742 roku nakazał rozebrać starszą, pruską konstrukcję. Wnętrze świątyni przykrywa pozorne sklepienie kolebkowe, a na ozdobnej belce tęczowej króluje osiemnastowieczny krucyfiks.
Punkt zwrotny historii
Najbardziej dramatycznym okresem w dziejach sanktuarium był czas drugiej wojny światowej oraz heroiczna postawa tutejszych kapłanów. Z mechowskim kościołem nierozerwalnie związał swoje losy ksiądz proboszcz Bolesław Witkowski, działający tu od 1895 roku społecznik i zielarz. Jego niezłomna postawa doprowadziła do tragicznego końca, gdy jesienią 1939 roku poniósł śmierć męczeńską, a jego krew spłynęła w pobliskich Lasach Piaśnickich. To tragiczne wydarzenie na zawsze naznaczyło mury świątyni, stając się najwyższym dowodem wiary i patriotyzmu, o którym lokalni mieszkańcy nigdy nie zapomnieli.
Jaką rolę odegrało?
Świątynia przez wieki pełniła rolę prawdziwej twierdzy duchowej i ostoi polskości na kaszubskiej ziemi. Kapłani tacy jak ksiądz Teofil Bączkowski nie tylko dbali o zbawienie dusz, ale również zakładali stowarzyszenia rolnicze i stanowczo przeciwstawiali się postępującej germanizacji. Prześladowany przez władze pruskie duszpasterz został w końcu usunięty z probostwa w 1877 roku i musiał ukrywać się wśród okolicznych chłopów. Dzięki takim postaciom kościół stał się żywym centrum oporu, edukacji oraz krzewienia ojczystej oświaty w najtrudniejszych czasach zaborów.
Ponadto, obiekt pełnił funkcję integrującą dla szerokiej społeczności, co wiązało się z licznymi zmianami granic samej parafii. W siedemnastym wieku należała do niej wspólnota w Starzynie, a po drugiej wojnie światowej świątynia w Leśniewie pełniła rolę kościoła filialnego aż do 1977 roku. Przynależność diecezjalna również ulegała transformacjom, przenosząc parafię od apostolskiego wikariatu pomorskiego, przez diecezję chełmińską, aż do dzisiejszej archidiecezji gdańskiej. Każda z tych zmian umacniała pozycję sanktuarium jako kluczowego ośrodka duszpasterskiego, zrzeszającego rzesze wiernych na wspólnej modlitwie.
Kult i znaczenie dziś
Obecnie kościół pod wezwaniem świętych Jakuba i Mikołaja jest oazą spokoju, która sprzyja duchowemu odosobnieniu i wyciszeniu. Wnętrze kryje wczesnobarokowy ołtarz główny z około 1640 roku oraz bogato zdobione ołtarze boczne, działające na wyobraźnię zmęczonych codzienną pracą pielgrzymów. O żywej wierze tutejszej społeczności świadczą prężnie działające grupy duszpasterskie, takie jak stowarzyszenia różańcowe czy rodziny pątnicze. Przydrożne kapliczki w okolicznych miejscowościach stanowią przedłużenie sakralnego charakteru tego miejsca, przypominając o nieustannej opiece świętych patronów nad całą społecznością.