"Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus".
Kim był?
Byłem kiedyś bezlitosnym łowcą tych samych ludzi, których później do końca życia nazywałem swoimi braćmi i siostrami. Urodziłem się jako Szaweł w wielkim mieście Tarsie, położonym w rzymskiej prowincji Cylicji, prawdopodobnie około 8 roku naszej ery. Z dumą wywodziłem się z żydowskiego pokolenia Beniamina, ale od urodzenia posiadałem również bardzo cenne obywatelstwo rzymskie, co w tamtych czasach otwierało wiele drzwi. Czy potrafisz sobie wyobrazić, jak bardzo byłem zapatrzony w rygorystyczne prawo mojżeszowe jako wykształcony i niezwykle ambitny faryzeusz?
W młodości udałem się do Jerozolimy, aby zgłębiać święte księgi pod okiem słynnego i szanowanego nauczyciela Gamaliela. Byłem niezwykle gorliwy w swojej wierze, co z czasem przerodziło się w fanatyczną nienawiść do wczesnych naśladowców Jezusa, których uważałem za groźnych heretyków. Brałem nawet czynny i pełen aprobaty udział w kamienowaniu świętego Szczepana, pilnując szat jego oprawców. Następnie wyruszyłem w drogę z listami polecającymi, aby wtrącać do więzień kolejnych chrześcijan, nie znając absolutnie żadnej litości.
Punkt zwrotny
Wszystko zmieniło się diametralnie około 35 roku, gdy z oddziałem zbrojnych zbliżałem się do murów Damaszku, aby aresztować tamtejszych wyznawców nowej drogi. Nagle olśniła mnie potężna jasność z nieba, padłem na ziemię i usłyszałem głos samego Jezusa, który pytał, dlaczego go prześladuję. Zostałem całkowicie oślepiony na 3 dni, aż do momentu, gdy odważny uczeń o imieniu Ananiasz przyszedł do mnie, przywrócił mi wzrok i udzielił chrztu. W ułamku sekundy z najbardziej zawziętego wroga stałem się najbardziej oddanym sługą i apostołem Chrystusa, gotowym oddać za niego własne życie.
Czego dokonał?
Zaraz po nawróceniu zmieniłem imię na Paweł i wyruszyłem w świat, by głosić ewangelię, o której wcześniej nie chciałem nawet słyszeć. Odbyłem 3 wielkie podróże misyjne, przemierzając pieszo i statkami tysiące kilometrów przez Cypr, Azję Mniejszą, Macedonię oraz Grecję. W każdym z tych miejsc zakładałem nowe wspólnoty chrześcijańskie, stawiając czoła prześladowaniom, biczowaniu, ukamienowaniu i rozbiciom statków na morzu. Napisałem również 13 listów do młodych kościołów, które do dzisiaj stanowią bardzo ważną część Nowego Testamentu i kształtują wiarę milionów ludzi.
Moja działalność wywoływała potężny gniew wśród wielu dawnych braci w wierze, co doprowadziło do mojego aresztowania w Jerozolimie około 58 roku. Jako pełnoprawny obywatel rzymski odwołałem się bezpośrednio do sądu samego cesarza, dlatego zostałem przetransportowany pod strażą do stolicy imperium. Spędziłem tam w areszcie domowym 2 długie lata, ale nawet łańcuchy nie powstrzymały mnie przed nauczaniem wszystkich, którzy mnie odwiedzali. Mój upór w głoszeniu prawdy sprawił, że chrześcijaństwo wyszło poza granice judaizmu i stało się religią otwartą na każdy naród ziemi.
Śmierć i kult
Moja ziemska wędrówka zakończyła się w Rzymie około 67 roku, podczas krwawych prześladowań chrześcijan rozkazanych przez szalonego cesarza Nerona. Ze względu na moje rzymskie obywatelstwo oszczędzono mi hańby ukrzyżowania i zostałem skazany na zaszczytniejszą śmierć przez ścięcie mieczem. Moje ciało spoczęło za murami miasta, a dzisiaj w tym miejscu wznosi się potężna rzymska Bazylika Świętego Pawła za Murami. Męczeńska krew, którą tam przelałem, stała się fundamentem i trwałym zasiewem dla przyszłych pokoleń niezłomnych wyznawców Chrystusa na całym świecie.