"Zlituj się nade mną, Panie, bo jestem grzesznicą."
Kim był?
Zanim świat poznał moją wielką przemianę, byłam najsłynniejszą tancerką oraz aktorką w bogatej i gwarnej Antiochii w 5 wieku. Nazywano mnie Małgorzatą, co oznacza Perła, ponieważ nosiłam najdroższe klejnoty, złoto i najwspanialsze jedwabne szaty w całym mieście. Moje codzienne życie wypełniały beztroska zabawa, oklaski tłumów oraz gromadzenie ziemskich majątków, ale zupełnie nie dbałam o stan swojej duszy. Żyłam w wielkim grzechu i próżności, myśląc jedynie o tym, jak zachwycić innych swoim wyglądem i zdobyć kolejny poklask.
Mogłam mieć wszystko, czego zapragnęłam w doczesnym świecie, a ludzie zazdrościli mi sławy, urody oraz luksusów. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że ta pozorna jasność i bogactwo były tylko pustą iluzją, która oddalała mnie od Boga. Wszyscy uważali mnie za osobę bezpowrotnie zagubioną w grzechu, z której nie da się już nic szlachetnego wydobyć. Czy można jednak odmienić swoje życie w jednym momencie i porzucić absolutnie wszystko dla wyższego celu?
Punkt zwrotny
Pewnego dnia przechodziłam ze swoim pysznym orszakiem obok bazyliki świętego Juliana, gdzie pobożny biskup Nonnos z Edessy głosił kazanie do zgromadzonych wiernych. Biskup zobaczył mnie i ze łzami w oczach powiedział ludowi, że powinnam być wzorem wstydu dla chrześcijan, bo dbałam o piękno ciała bardziej niż oni o czystość duszy. Te słowa uderzyły w moje serce z mocą pioruna, otwierając mi oczy na przepaść i nędzę mojego dotychczasowego postępowania. Przerażona własnym grzechem, padłam do stóp biskupa, płacząc rzewnymi łzami i błagając o chrzest oraz ratunek dla mojej nieśmiertelnej duszy.
Czego dokonał?
Zaraz po przyjęciu chrztu podjęłam radykalną decyzję o całkowitym zerwaniu z dotychczasowym stylem życia i odcięciu się od światowych pokus. Rozdałam cały mój ogromny majątek, złoto, drogie kamienie oraz majątki ziemskie ubogim, wdowom i sierotom z Antiochii. Uwolniłam wszystkich moich niewolników, nie zostawiając dla siebie ani jednej monety z dawnej fortuny. Przywdziałam proste, męskie ubranie pustelnika i potajemnie opuściłam miasto, aby nikt z dawnych znajomych nie mógł mnie odnaleźć ani sprowadzić na złą drogę.
Wyruszyłam w daleką podróż do Ziemi Świętej i zamieszkałam na Górze Oliwnej w pobliżu Jerozolimy. W małej, kamiennej celi żyłam pod męskim imieniem Pelagiusz, spędzając dni i noce na surowym poście, żarliwej modlitwie oraz ciężkiej pracy. Przez długie lata nikt z miejscowych mieszkańców ani mnichów nie domyślał się mojej prawdziwej tożsamości. Prowadziłam niezwykle surowe życie pokutne, wypraszając u Boga przebaczenie za dawne winy i stając się wzorem niezłomnej wytrwałości.
Śmierć i kult
Zmarłam około 457 roku w mojej skromnej celi na Górze Oliwnej, ukończywszy ziemską biegówkę w zapomnieniu i cichości. Dopiero podczas przygotowywania mojego ciała do pogrzebu okoliczni mnisi ze zdumieniem odkryli, że słynny pustelnik Pelagiusz był w rzeczywistości nawróconą grzesznicą Pelagią. Wkrótce wiadomość o moim świętym życiu i niesamowitej przemianie rozeszła się po całym chrześcijańskim świecie w 5 wieku. Dziś Kościół wspomina moją pamięć 8 października, ukazując moje życie jako dowód na to, że Boże miłosierdzie jest nieograniczone.