Communio Sanctorum
Ułatwienia

Św. Peregryn

Patron chorych na raka

◆ Podstawowa ⌛ XIII wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
„Każdy święty ma przeszłość, a każdy grzesznik przyszłość”

Kim był?

Trudno w to uwierzyć, ale zanim zostałem ogłoszony świętym, byłem agresywnym buntownikiem i liderem antypapieskich bojówek w moim rodzinnym mieście Forli. W roku 1283, podczas gwałtownych zamieszek politycznych, publicznie spoliczkowałem papieskiego legata, świętego Filipa Benicjusza, który przybył negocjować pokój. Zamiast oddać mi cios lub wezwać straże, Filip spojrzał na mnie z ogromną miłością i po prostu zaczął się za mnie modlić. Czy potrafilibyście zachować taki spokój w obliczu brutalnego ataku?

To wydarzenie wstrząsnęło mną do głębi i zburzyło cały mój dotychczasowy światopogląd. Zrozumiałem, że prawdziwa siła nie tkwi w przemocy i nienawiści, ale w pokorze oraz przebaczeniu, które potrafią skruszyć nawet najtwardsze serce. Moje narodziny dla świata miały miejsce około 1265 roku, jednak moje prawdziwe, duchowe życie rozpoczęło się dopiero w tamtym kluczowym momencie. Postanowiłem całkowicie zmienić swoje dotychczasowe postępowanie i odnaleźć drogę do Boga, którego wcześniej tak zaciekle zwalczałem.

Punkt zwrotny

Pełen żalu i wstydu za swój czyn, padłem do stóp Filipa, błagając go o wybaczenie, które otrzymałem bez żadnych warunków. Pod wpływem tego mistycznego doświadczenia opuściłem Forli i udałem się do Sieny, gdzie wstąpiłem do Zakonu Serwitów, czyli Sług Najświętszej Maryi Panny. Przez kolejne lata prowadziłem życie pełne surowej pokuty, modlitwy oraz bezinteresownej służby ubogim i chorym. Podjąłem też osobiste postanowienie, że nigdy nie będę siadał podczas modlitwy i pracy, co stało się moim osobistym wyrazem zadośćuczynienia.

Czego dokonał?

Moje wieloletnie umartwienia i nieustanne stanie doprowadziły do tego, że na mojej prawej nodze pojawiła się potworna, złośliwa rana rakowata. Ból był nie do zniesienia, a lekarze w tamtych czasach nie znali innego ratunku niż natychmiastowa amputacja, aby uratować moje życie. W noc poprzedzającą operację, mając już 60 lat, doczołgałem się do klasztornego kapitularza, gdzie znajdował się wizerunek ukrzyżowanego Jezusa. Żarliwie błagałem Zbawiciela o pomoc, całkowicie powierzając Mu swój los i cierpienie, po czym ze zmęczenia zapadłem w głęboki sen.

W trakcie tego niezwykłego snu doznałem wizji, w której sam Jezus zszedł z krzyża i dotknął mojej chorej, owrzodzonej nogi. Gdy rano obudziłem się przed przybyciem chirurga, lekarz ze zdumieniem stwierdził, że po nowotworze nie został nawet najmniejszy ślad, a skóra jest całkowicie zdrowa. Ten spektakularny cud uzdrowienia rozniósł się lotem błyskawicy po całej Italii, przyciągając do naszego klasztoru rzesze potrzebujących. Przez resztę życia służyłem im z jeszcze większym zapałem, wypraszając u Boga liczne łaski i niosąc nadzieję ludziom załamanym chorobą.

Śmierć i kult

Odszedłem do Pana 1 maja 1345 roku w Forli, przeżywszy około 80 lat, otoczony powszechną opinią świętości i miłości bliźniego. Mój kult rozwijał się niezwykle dynamicznie, a papież Benedykt XIII dokonał mojej uroczystej kanonizacji w 1726 roku. Dziś ludzie na całym świecie wzywają mojego wstawiennictwa w najcięższych momentach swojego życia, zwłaszcza gdy medycyna staje się bezradna. Jestem dowodem na to, że Bóg potrafi przemienić największego grzesznika w swoje potężne narzędzie łaski i uzdrowienia.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000