"Odnowić wszystko w Chrystusie".
Kim był?
Kiedy wyruszałem na konklawe w 1903 roku, kupiłem bilet powrotny do Wenecji, bo ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że to ja zostanę wybrany papieżem. Urodziłem się w 1835 roku w małej włoskiej wiosce Riese jako Józef Sarto, syn ubogiego listonosza i szwaczki. Moja rodzina była tak biedna, że do szkoły chodziłem boso, niosąc buty na ramieniu, aby ich nie zniszczyć. Czy wyobrażasz sobie, jak wielkie było moje zdziwienie, gdy z wiejskiego chłopaka stałem się następcą świętego Piotra?
Zawsze uważałem się za zwykłego proboszcza i nawet jako biskup, a potem patriarcha Wenecji, żyłem niezwykle skromnie. Oddawałem ubogim wszystko, co posiadałem, samemu zadowalając się najprostszym jedzeniem i zniszczonymi ubraniami. Moim największym pragnieniem była praca duszpasterska wśród zwykłych ludzi, nauczanie katechizmu i dbanie o piękno liturgii. Nigdy nie szukałem zaszczytów ani bogactw, a dworska etykieta Watykanu bardzo mnie później uwierała.
Punkt zwrotny
Prawdziwy przełom nadszedł 4 sierpnia 1903 roku, kiedy ku mojemu przerażeniu kardynałowie wybrali mnie na biskupa Rzymu. Przyjąłem imię Pius X, a na swoje zawołanie wybrałem słowa: Odnowić wszystko w Chrystusie. Zrozumiałem wtedy, że muszę wykorzystać tę najwyższą władzę, aby zbliżyć wiernych do Boga i oczyścić Kościół z błędów epoki. Zrezygnowałem z wielu papieskich przywilejów, odmawiając między innymi noszenia drogocennych szat, co wywołało konsternację wśród watykańskich urzędników.
Czego dokonał?
Moją najważniejszą decyzją, za którą przylgnął do mnie przydomek Papieża Dzieci, było obniżenie wieku Pierwszej Komunii Świętej do około 7 lat. Uważałem, że najmłodsi potrzebują duchowego pokarmu tak samo jak dorośli, dlatego zaprosiłem ich do stołu Pańskiego. Ponadto zreformowałem muzykę kościelną, przywracając należne miejsce śpiewowi gregoriańskiemu, aby liturgia była pełna prawdziwego dostojeństwa i modlitewnego skupienia. Zapoczątkowałem również wielkie dzieło kodyfikacji prawa kanonicznego i zreorganizowałem Kurię Rzymską.
Z całą stanowczością walczyłem z błędami modernizmu, który uważałem za zbiór wszystkich herezji zagrażających fundamentom wiary katolickiej. Wydałem specjalne dokumenty potępiające fałszywe doktryny, aby chronić wiernych przed zamętem i utratą zaufania do Ewangelii. Wprowadziłem też zwyczaj codziennego przyjmowania Komunii Świętej, co w tamtych czasach było wielką rzadkością i wymagało zmiany myślenia wielu duchownych. Moim celem zawsze było ożywienie prawdziwej, wewnętrznej pobożności wśród wszystkich członków Kościoła.
Śmierć i kult
Moje serce pękło z żalu latem 1914 roku, gdy patrzyłem, jak narody Europy ruszają do bratobójczej walki w pierwszej wojnie światowej. Zmarłem 20 sierpnia 1914 roku, zanosząc modlitwy o pokój i błagając Boga o litość nad ogarniętym szaleństwem światem. W testamencie napisałem, że urodziłem się ubogi, żyłem ubogi i chcę umrzeć ubogi, co spełniło się co do joty. W 1954 roku papież Pius XII ogłosił mnie świętym, co było pierwszą kanonizacją biskupa Rzymu od prawie 400 lat.