Communio Sanctorum
Ułatwienia

Św. Tomasz More (Morus)

Patron polityków i mężów stanu

◆ Podstawowa ⌛ XV wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Umieram jako dobry sługa króla, ale przede wszystkim sługa Boga."

Kim był?

Zszedłem z szafotu bez głowy tylko dlatego, że odmówiłem podpisania jednego dokumentu, który uczyniłby króla głową Kościoła w Anglii. Nazywam się Tomasz More i urodziłem się w 1478 roku w Londynie, gdzie zdobyłem gruntowne wykształcenie prawnicze. Byłem jednym z najbardziej szanowanych myślicieli renesansowej Europy, uznanym pisarzem, filozofem oraz niezwykle oddanym ojcem dużej rodziny. Moja kariera polityczna rozwijała się błyskawicznie, a sam król Henryk VIII mianował mnie ostatecznie lordem kanclerzem, powierzając mi najwyższy urząd w państwie.

Spędzałem całe dnie na rozwiązywaniu skomplikowanych sporów sądowych, a wieczory poświęcałem na pisanie traktatów, z których najsłynniejszym okazała się moja wizjonerska Utopia. Nigdy nie pragnąłem wielkiej władzy ani zaszczytów, a moje serce zawsze skłaniało się ku głębokiej modlitwie oraz poszukiwaniu prawdziwej mądrości. W moim tętniącym życiem domu w Chelsea gościłem najwybitniejszych uczonych tamtych czasów, takich jak chociażby słynny humanista Erazm z Rotterdamu. Mimo wysokiej pozycji na dworze, pod jedwabnymi szatami kanclerza często nosiłem szorstką włosiennicę, by nieustannie przypominać sobie o mojej znikomości i pokorze wobec wielkiego Boga.

Punkt zwrotny

Mój wspaniały świat legł w gruzach, gdy król Henryk VIII zapragnął unieważnić swoje małżeństwo z Katarzyną Aragońską, aby móc legalnie poślubić Annę Boleyn. Papież stanowczo odmówił spełnienia tej prośby, więc rozgniewany monarcha postanowił całkowicie zerwać z Rzymem i samodzielnie ogłosić się Najwyższym Głową Kościoła w Anglii. Jako lord kanclerz absolutnie nie mogłem poprzeć tego aktu schizmy, dlatego w 1532 roku zrezygnowałem ze stanowiska, licząc na to, że będę mógł w spokoju wycofać się z życia publicznego. Henryk nie znosił jednak jakiegokolwiek, nawet milczącego sprzeciwu i wkrótce zażądał ode mnie publicznego złożenia specjalnej przysięgi, która bezpośrednio łamała moje sumienie.

Czego dokonał?

Odmówiłem złożenia tej bluźnierczej przysięgi, za co zostałem natychmiast oskarżony o zdradę stanu i wtrącony do ponurej, przeraźliwie zimnej celi w twierdzy Tower of London. Spędziłem tam aż 15 długich miesięcy, pozbawiony niemal całkowicie moich ukochanych książek, a moje zdrowie fizyczne ulegało systematycznemu i bardzo drastycznemu pogorszeniu. Moja rodzina, a w szczególności ukochana córka Małgorzata, błagała mnie ze łzami w oczach, abym po prostu ustąpił dla świętego spokoju i ocalił swoje gasnące życie. Wybrałem jednak bezwarunkową wierność obiektywnej prawdzie, pokazując całemu światu, że żadna tyrańska ziemska władza nie ma prawa zmuszać człowieka do pogwałcenia jego własnego sumienia.

Podczas mojego żmudnego procesu sądowego, opartego całkowicie na fałszywych zeznaniach przekupionych świadków, broniłem się z niezwykłą logiką oraz wybitną znajomością angielskiego prawa. Mimo to niesprawiedliwy wyrok był z góry przesądzony, a mściwy sąd skazał mnie bez wahania na okrutną śmierć przez publiczne ścięcie. Swoim wymownym milczeniem i ostatecznym męczeństwem dobitnie udowodniłem, że prawdziwy mąż stanu musi kierować się obiektywną moralnością, a nie zmiennymi kaprysami potężnego władcy. Czy ty potrafiłbyś zaryzykować absolutnie wszystko, włączając w to własne bezpieczeństwo i życie, by pozostać do końca wiernym swoim najgłębszym przekonaniom?

Śmierć i kult

Dnia 6 lipca 1535 roku wszedłem na chwiejący się drewniany szafot, prosząc kata, by pomógł mi wejść na górę, bo w drodze na dół poradzę sobie już sam. Moja odcięta głowa została brutalnie nabita na pal i wystawiona na moście London Bridge, skąd ostatecznie potajemnie wykradła ją moja niezwykle wierna córka. Mój cichy opór stał się jednym z najważniejszych symboli walki o wolność sumienia w całej nowożytnej historii chrześcijańskiej Europy i inspiracją dla wielu przyszłych pokoleń. W 1935 roku papież uroczyście ogłosił mnie świętym męczennikiem Kościoła, a kilkadziesiąt lat później zostałem oficjalnie patronem wszystkich mężów stanu i uczciwych polityków.

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000