Communio Sanctorum
Ułatwienia

Św. Wawrzyniec Ruiz

Patron Filipin i ministrantów

◆ Podstawowa ⌛ XVII wiek
Kolekcjonujesz karty? Zaloguj się do klasera. Zaloguj się
"Jestem katolikiem i z całego serca akceptuję śmierć dla Boga. Nawet gdybym miał tysiąc żyć, wszystkie ofiarowałbym Jemu".

Kim był?

Wyobraź sobie, że wisisz głową w dół w ciemnym dole, a twoje ciało powoli opuszcza życie, ale ty wciąż odmawiasz wyrzeczenia się swojej wiary. Tak właśnie zakończyła się moja ziemska wędrówka w Japonii, z dala od rodzinnego domu. Urodziłem się około 1600 roku w Binondo, dzielnicy Manili na Filipinach, jako syn Chińczyka i Filipinki. Moi rodzice nauczyli mnie chińskiego i tagalskiego, a ojcowie dominikanie wprowadzili mnie w świat języka hiszpańskiego i głębokiej wiary katolickiej.

W młodości służyłem w kościele jako ministrant oraz zakrystian, a później zostałem doskonałym kaligrafem i pracowałem jako pisarz parafialny. Moje życie układało się spokojnie i szczęśliwie, gdy założyłem rodzinę. Ożeniłem się z dobrą kobietą o imieniu Rosario, która urodziła nam 2 synów i 1 córkę. Byliśmy zwyczajną rodziną, a ja byłem aktywnym członkiem Bractwa Różańca Świętego, starając się żyć uczciwie z pracy moich rąk.

Punkt zwrotny

Mój spokojny świat zawalił się w 1636 roku, kiedy zostałem niesłusznie oskarżony o udział w morderstwie pewnego Hiszpana. Wiedząc, że w kolonialnych realiach nie mam szans na sprawiedliwy proces, postanowiłem uciec i szukać azylu. Z pomocą moich przyjaciół, ojców dominikanów, potajemnie wsiadłem na statek, nie znając nawet jego dokładnego celu. Czy postąpiłbyś inaczej, gdyby twoje życie i bezpieczeństwo bliskich nagle zawisło na włosku?

Czego dokonał?

Nasz statek dotarł do brzegów wyspy Okinawa w Japonii, co okazało się najtrudniejszym sprawdzianem w moim życiu. Trafiliśmy tam w samym środku krwawych prześladowań chrześcijan prowadzonych przez szogunat rodu Tokugawa. Natychmiast po zejściu na ląd zostaliśmy aresztowani i wtrąceni do więzienia jako podejrzani o wyznawanie zakazanej religii. Spędziłem w zamknięciu ponad 1 rok, znosząc niewyobrażalne warunki, głód i ciągłe przesłuchania mające na celu złamanie mojego ducha.

Mimo chwil zwątpienia i ludzkiego strachu przed cierpieniem, ostatecznie nie wyparłem się Chrystusa nawet podczas najgorszych tortur. We wrześniu 1637 roku przetransportowano nas do Nagasaki, gdzie sędziowie poddali nas okrutnej torturze podtapiania oraz miażdżenia palców. Kiedy sędzia zaproponował mi wolność w zamian za wyrzeczenie się wiary, odmówiłem z pełnym przekonaniem. Zrozumiałem wtedy ostatecznie, że prawdziwa wolność to wierność Bogu, nawet za cenę najwyższego fizycznego cierpienia.

Śmierć i kult

Ostateczny wyrok wykonano, stosując straszliwą metodę powieszenia za nogi nad dołem, przy jednoczesnym nacięciu skroni, aby przedłużyć agonię. Po 2 dniach nieopisanych męczarni zmarłem z wykrwawienia pod koniec września 1637 roku. Moje ciało zostało spalone, a prochy wrzucono do Oceanu Spokojnego, aby zapobiec jakimkolwiek formom oddawania mi czci przez wiernych. Papież Jan Paweł II najpierw zaliczył mnie w poczet błogosławionych w 1981 roku, a następnie ogłosił świętym w roku 1987.

🗺 Mapa
Urodzenie Śmierć Pobyt/posługa Kult

Masz pytanie lub uwagę?

Chcesz dowiedzieć się więcej, zadać pytanie lub czegoś brakuje? Zostaw wiadomość i adres e-mail — odpiszemy.

0 / 4000